| piątek, 13 stycznia 2012 10:08 |
|
Według ekspertów wartość podatku akcyzowego, naliczana według wartości opałowej węgla, wyniesie średnio 30zł na tonie. Lista podmiotów zwolnionych z akcyzy jest długa. Od gospodarstw domowych, zakładów wykorzystujących węgiel i koks do produkcji energii i wyrobów energetycznych, przez organa administracji publicznej, jednostki sił zbrojnych, podmioty systemu oświaty i lecznicze, jednostki organizacyjne pomocy społecznej i organizacje pożytku publicznego, kolej, osoby i instytucje wykorzystujące węgiel w rolnictwie, ogrodnictwie, hutnictwie i przemyśle chemicznym do zakładów energochłonnych i podmiotów wdrażających rozwiązania ekologiczne. Oznacza to, że wprowadzony podatek raczej nie wpłynie na ceny energii elektrycznej. Nie powinien też zwiększyć cen kosztów węgla dla osób ogrzewających dom przy użyciu tego surowca. Kolejny szkopuł to konieczność prowadzenia odpowiedniej ewidencji przez podmioty płacące nowy podatek, np. rzemieślnika z małego zakładu zużywającego 300 kg węgla. Akcyza wyniesie zaledwie 9zł, ale wymaga to zgłoszenia w urzędzie celnym, czyli dodatkowej biurokracji.
Klient chcący kupić węgiel od kampanii węglowej i skorzystać z przysługującego prawa do zwolnienia, musi dopełnić określonych formalności. Musi posiadać spełniające ustawowe wymogi oświadczenie o takim prawie oraz potwierdzenie odbioru węgla przez daną osobą, czasem konieczne są poświadczenia notarialne. Jeśli chcemy, aby ktoś inny np. kolega mający samochód dostawczy, zakupił nam węgiel, wtedy musi on zapłacić akcyzę, albo posiadać nasze oświadczenie i potwierdzenie, że kupuje węgiel właśnie dla nas. Wtedy akcyzy nie zapłaci. Te wymogi utrudniają handel tym surowcem, bo nie wiadomo, jak wymagane dokumenty mają wyglądać i jakie dane mają zawierać. Kolejną sprawą jest obowiązek zapłacenia akcyzy przez odbiorców, których podatek objął od 1 stycznia, a węgiel kupili jeszcze w zeszłym roku i używają go obecnie. Większość z nich po prostu nie wie, że taki podatek ma zapłacić.
![]() MM
|
| Wróć... |
































































Jak zwykle nasi przywódcy postanowili „umilić” nam początek roku i wprowadzili nowy podatek – akcyzę na węgiel i koks. Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego?




















