| niedziela, 25 grudnia 2011 12:31 |
|
Posiedzenie zwołano na wniosek 6 radnych. Ci z kolei, zrobili to, po otrzymaniu pisma, w którym przedstawiono około 1000 podpisów mieszkańców powiatu. W piśmie tym, wyrażona jest obawa o przyszłość ryckiego szpitala. Blisko 6-cio godzinna sesja pełna była ostrych potyczek słownych, zarówno pomiędzy przedstawicielami NZOZ „Klinika” i starostwa powiatowego (o najostrzejszej, w której wicestarosta Tadeusz Oryl zarzucił prof. Karskiemu próbę wyłudzenia publicznych pieniędzy, piszemy w oddzielnym artykule), jak również samymi samorządowcami – niekoniecznie szczebla powiatowego. Podczas spotkania padło wiele niepotrzebnych słów, ale były także ważne dla sprawy deklaracje z obu stron. Sesja rozpoczęła się od informacji dyrektor ryckiego szpitala – Justyny Walecz-Majewskiej, w której zaprezentowała statystyczne dane szpitala odnośnie m.in. stanu zatrudnienia, wysokości zarobków pracowników, czy ilości przyjmowanych pacjentów – porównanie ostatnich kilku lat. Pracownicy „Kliniki” przedstawili także szczegółową informację o wykonanych remontach oraz o sytuacji finansowej placówki. Na koniec trzeciego kwartału 2011 roku, w wyniku udzielania świadczeń medycznych, ma ona stratę w wysokości 2 mln 600 tys. zł. Nadwykonania, które w ostatnim czasie prowadzi „Klinika”, przyczyniły się do podwyższenia kontraktu z NFZ na czwarty kwartał, co spowoduje lepszy wynik finansowy. Główna księgowa spółki poinformowała też o sytuacji, w której po przelaniu kwoty ok. 200 tys. zł na konto starostwa, otrzymali informację, że nie zostało to zarachowane na spłatę czynszu dzierżawnego, ale na spłatę odsetek od czynszu. Jednak tego samego dnia, Gmina Ryki poinformowała o umorzeniu odsetek od podatku za nieruchomości. Profesor Jerzy Karski, który zabrał głos jako następny, nie pozostawił na obecnych władzach powiatu przysłowiowej „suchej nitki” – Przez ten okres, który tu jestem, żyłem w nadziei, że moje pragnienia medycyny i świadczenia usług medycznych dla mieszkańców jednego z najbiedniejszych regionów Polski wschodniej, zostaną ziszczone. Wydawało mi się przez 5 lat, że idziemy w dobrym kierunku, a wszystko się układa po mojej myśli, jak i mieszkańców regionu ryckiego. Były wspólne plany, że obiekt szpitala uda nam się zaadaptować do wymogów Ministerstwa Zdrowia i będą mogły być świadczone usługi medyczne dla mieszkańców. W dużej mierze nam się to udało. (…) Natomiast przykro mi, ale od roku czasu sytuacja się znacznie zmieniła. Ja, praktycznie biorąc, jako odpowiedzialny za ten szpital otrzymuję „X” pism żądających wyjaśnień i dokumentacji, nawet sprzed lat, które obligują nas do działalności ciągłej administracyjnej. Ja uważałem, że moim zadaniem jest głównie świadczenie usług medycznych. (…) W licznych porozumieniach, w moim przekonaniu, zawarte były jednoznaczne postanowienia, że w kosztach związanych ze wszystkimi pracami remontowymi, będzie partycypował właściciel obiektu. Ukazałem, że te obowiązki będą na naszą rzecz realizowane i ja żyjąc nadzieją, że doczekamy się ostatecznego rozwiązania tych spraw, nie zważając na pogarszającą się sytuację mojej spółki, realizowałem je, ponieważ stawiałem sobie za naczelne wykonanie dostosowania szpitala do wymogów rozporządzenia ministra. Gdyby nie było to zrobione, dziś szpital nie miałby kontraktu. Problemy finansowe jakie w związku z tym nastąpiły, spowodowały, że pierwszy raz w historii spółki zostały opóźnione wypłaty pensji. Podkreślam, że do dnia dzisiejszego, załoga otrzymała już na bieżąco swoje pensje i myślę, że w styczniu również je otrzyma. Profesor Karski poinformował także o ważnych sprawach dotyczących nie tyle leczenia pacjentów, co zobowiązań finansowych pomiędzy „Kliniką” a starostwem. Zaznaczył wyraźnie, że w wyniku całej sytuacji i niewywiązywaniu się władz powiatu z zobowiązania partycypowania w kosztach, od obecnej chwili NZOZ „Klinika” nie „włoży” w budynek szpitala ani złotówki! Poinformował także, że w najbliższym czasie spłaci swoje zobowiązania wobec powiatu – Pomimo całej sytuacji, my wyjdziemy z dołka i już z niego wychodzimy. Są firmy, które nam wierzą i udzieliły kredytu. Ja w tym roku jeszcze spłacę do zera należności wobec starostwa i to gwarantuję. Natomiast kancelaria adwokacka, będzie w naszym imieniu występować o wyegzekwowanie zapisów trzech umów, które były zawarte z SPZOZ-em i starostwem. Przykro mi bardzo, że musiało do tego dojść. Profesorowi odpowiedział starosta Stanisław Jagiełło, który kolejny raz podkreślał, że podczas zawierania porozumień, starostwo zobowiązało się do zwrotu „Klinice” kwoty około 400 tys. zł za wykonane remonty, które są zagwarantowane w budżecie powiatu na 2011 rok. Natomiast jej dług na dzień 15 grudnia wynosił tyle samo. Tego dnia jednak, na konto starostwa wpłynęła kwota 200 tys. zł, o których pisaliśmy wyżej. Dodał także, że w chwili ustalenia kwot bezspornych, jakie są winne obie strony, można je będzie skompensować, a dyskutować dalej o tych pozostających jako sporne. – Jest grudzień, a w dalszym czasie tej kwoty nie znamy. W związku z tym, możliwość skompensowania czegokolwiek, jeśli z jednej strony nie znamy kwoty, jest niewykonalna – dodał starosta. Poinformował również, że nie widzi tu winy Zarządu Powiatu i w związku z tym, 7 grudnia Zarząd złożył wniosek do Regionalnej Izby Obrachunkowej o zbadanie tej całej sytuacji, pod kątem rzekomych nieprawidłowości. Podczas sesji padało wiele przeróżnych wypowiedzi – krytycznych i tych mniej krytycznych, pod kątem obu stron sporu. Przytoczyć należy jednak wypowiedź Burmistrza Ryk Jerzego Gąski, który naraził się nią innym samorządowcom, ale powiedział coś, co krąży w kuluarach – Panie Profesorze, chwalą tutaj pana wszyscy, bardzo pana chwalą, tylko że z tego chwalenia wynika, że chcą pana stąd wygonić – tak to odbieram! Pamiętam ten czas, kiedy były podejmowane te trudne decyzje i dziś, tak naprawdę wszyscy samorządowcy z tego terenu, powinni pana całować po rękach za to, że wziął pan ten szpital i zrzucił ogromną odpowiedzialność z powiatu. (…) Dziś, zaglądanie do kieszeni pana profesora, ile to nabrał pieniędzy z NFZ, jest po prostu niegrzeczne. Po wypowiedzi burmistrza rozległy się na sali brawa. Pierwszym, który po kilku godzinach obrad wyszedł z konkretnym wnioskiem, był radny Adam Szymański. Zaproponował on, aby w następnym roku, z czynszu za dzierżawę szpitala, jaki ma wpłynąć w 2012 roku (ok. 1 mln zł przyp red.), 20% „Klinika” wpłaciła na konto starostwa, a pozostałe 80% byłoby przeznaczone na dalsze remonty szpitala. Ostatecznie wniosek został poparty przez kilku innych radnych i skierowano go do Zarządu Powiatu, ponieważ tylko on może skierować wnioski tego typu do przegłosowania. Ma być przedyskutowany na komisjach Rady Powiatu. Wiązać się to być może będzie nawet ze zmianami w porozumieniu zawartym między „Kliniką” i starostwem. Ponadto, Stanisław Jagiełło oraz prof. Jerzy Karski zobowiązali się do szybkiego spotkania. Co będzie dalej ze szpitalem? Jak układać będzie się dalsza współpraca instytucji za niego odpowiedzialnych? W całej dyskusji zdawało się, że zapomniano o najważniejszym – o dobru pacjentów, a więc głównie mieszkańców powiatu ryckiego – także tych, którzy podpisali się pod pismem odnośnie przyszłości szpitala (ponad 1000). Ciągłe przepychanki i kłótnie nie tylko o pieniądze, ale także zażyłości natury politycznej, na pewno nie przyłożą się do tego, że w szpitalu i wokół całej sytuacji będzie lepiej. Niech nie sprawdzą się słowa burmistrza Gąski: Panie Profesorze, chwalą tutaj pana wszyscy, bardzo pana chwalą, tylko że z tego chwalenia wynika, że chcą pana stąd wygonić! Z chwilą ukazania się tego numeru tygodnika, będzie już po kolejnej sesji Rady Powiatu (odbyła się ona we wtorek 20 grudnia), na której zapewne niektóre sprawy zostaną rozstrzygnięte. Poinformujemy o nich wkrótce. MJ |
| Wróć... |





















































































